Podsumowania

Łosz, dość dawno nic tu nie skrobnąłem. A więc trzebaby było odświeżyć wiadomości :)

Wakacje za mną. Nie wiem czy się cieszę czy nie, są i plusy i minusy tego. Nie liczę nawet ile kilometrów w nie przejechałem, wspomnę, że byłem 3 razy w Krakowie, raz w Bydgoszczy, raz w Toruniu i raz we Wrocławiu. A, no i kilka razy w Słupsku. Co ja poradzę że ja lubię pociągi xP I nie takie ICki, bo tak naprawdę to te wspaniałe przedziały odbierają urok podróży. Zwykły pośpiech druga klasa, bilet weekendowy i w drogę :) No a na końcu trasy zawsze ktoś gdzieś na mnie czeka. Każdy wyjazd do Krakowa i Wrocka był związany z jakimś konwentem. W Bydgoszczy byłem na Jogger Meetingu, natomiast Toruń odwiedziłem z powodu tamtejszych targów akademickich, gdzie to reprezentowałem swoją uczelnię (a w nocy z kumplem i koleżanką w hotelu rżnęło się w Diablo II po TCP/IP popijając stworki żubrówką z sokiem jabłkowym :D").

Na konwenty myślę trzebaby było zrobić całkowicie osobną część tego wpisu. Ale jako że mi się nie chce, to tylko pokrótce: odhaczone w te wakacje Telep, Doji, HAX-1 oraz B.A.K.A. Każdy miał swoje niepowtarzalne atrakcje, na każdym były też odpowiednie przeszkadzajki. Najlepiej bawiłem się na Dojim i Haksie. We Wrocku spędziłem też trochę czasu z moją "żonką" :D (przy okazji - ma dziewczyna wyobraźnię xD) No i spotkałem Modrzewa i Issa.

Od poniedziałku zaczął się też dla mnie drugi rok studiów. W poniedziałek 8 godzin javy z wykładowcą - żyletą... 4 godziny JRE i 4 JEE, ciekawe co mi z tego wyjdzie :) Nowy budynek uczelni jest o wiele większy i wygodniejszy od starego. No i mamy japoński z babką, którą da radę zrozumieć, nie tak jak wcześniej Yuki-sensei, która mówiła jedno zdanie po japoński, łamanym polsku i ingrishu. Na koniec października powinni też mi przyznać stypendium za średnią na koniec pierwszego roku, zawsze to jakaś kasa więcej ^^

Co do pracy - ciągle siedzę w Auchan i robię. Teraz prawie do końca miesiąca mam urlop, a z nadgodzin z poprzedniego nabiło mi około 100 zł więcej niż normalnie, więc jest dobrze. Manager mówi, żebym tylko nie myślał o zwalnianiu się, za dobry "rzeźnik" jestem :P

♫ Juno Reactor, Don Davis [Matrix Reloaded (Disc 2) #05 (2003)] - Mona Lisa (10:09)

Podojiconowo

Ok, byłem, zobaczyłem, najlepiej się bawiłem :) Najbardziej kulturalny i udany konwent na jakim byłem. Doji Mózg i Alqua (main orgowie) latający cały czas po konplejsie i pilnujący wszystkiego, udane cosplaye i scenki (uwaga - mówi to ktoś, kto nie lubi tego typu zabawy xP), zabawni ludzie, nagrody za wygrane konkursy do wyboru samemu (dostawało sie punkty które się wymieniało na artbooki/mangi/anime/badge/komiksy/inne pierdoły), super organizacja, zapełniony plan zajęć, na nudy ddr-room (dwie twarde maty), konsolówka (3 ps2, wii, taiko, bębenki [chyba bongosy to to się zwie], było chyba para para ale się spsuło, SNES, komp), music-room (ultrastar wypełniony po brzegi piosenkami + 4 mikrofony), room z planszówkami (cały DUŻY stół zastawiony + możliwość wypożyczania mang do poczytania sobie), dwie sale z wyświetlaniem anime, 2 panelówki, 1 konkursówka, sala z wystawą dolfiaków, sporo sleep-roomów. Nie było ani jednego opóźnienia tudzież odwołanego eventu. Po prostu konwent taki, jakie powinny być wszystkie ^^ A liczba ludzi to pewnie ~350-400 , i jak na warunki szkoły na Loretańskiej była to idealnie wyliczona wartość. /me wantz moar :D

A co jeszcze do zabawnych ludzi: to podstawa jest :D A ja znowu pokazałem, że umiem bawić się ze wszystkimi, emo i gothami, dresami i punkami, nieletnimi (<17) czy starszymi (>25). Tym razem najwięcej czasu spędziłem z tymi młodszymi osóbkami, szczególnie z jednym takim Wałjacikiem. I podobało mi się strasznie ^^ Pośpiewałem, potańczyłem, powygłupiałem się, popuszczałem trochę zboczonych tekstów, jak i sam byłem takimi zasypywany, wygralem kalambury. Dzięki mnie powstało kilka nowych meme (przecinek xD) i w ogóle głupawka mnie nie opuszczała :)

A, no i jeszcze śmieszny akcent na koniec xD Wracam ciapongiem (meme xD) z Krakowa do Gdańska i w przedziale prócz mnie było 5 osób. Wszyscy poszli spać, drzwi zamknęli, okno zamknęli i totalna duchota. No to ja dużą większość podróży spędziłem na korytarzach włócząc się w tą i z powrotem i gapiąc za okno w noc. No, ale na wysokości Malborka stwierdziłem, że jestem już zbyt padnięty i usiadłem w przedziale. Sieknęło mnie i nagle się budzę i patrzę - Gdańsk Główny :O W pół minuty się spakowałem i wypadłem z ciaponga, ledwo stanąłem na peronie odjechał ^^" Głupi ma szczęście xP

Dzień japoński w Gdańsku

26 kwietnia (sobota) w Pracowni Komiksowej na Suchaninie (Wojewódzka i Miejska Biblioteka przy ulicy Paderewskiego 11) zostanie zorganizowany przez klub Nakama Dzień z Kulturą Japońską. Start o godzinie 12:00.
W programie między innymi panele tematyczne, konkursy (kalambury, piramida, wiedzówka z anime, ostowy), warsztaty origami, karaoke i ddr.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy i do zobaczenia :)

O moja głowa...

Miałem napisać coś o koncercie RHCP, jednak wcale mi się nie chce, nie mam siły. A przed tym co niżej napisane nie miałem czasu. Mogę powiedzieć jedynie, że repertuar mi się do końca nie podobał, ale patrząc na to od strony - nie podobały mi się do końca piosenki które śpiewali, a mogło mnie tam nie być i nie mógłbym powiedzieć że było zarąbiście, wybór jest raczej oczywisty.
Od piątku do dzisiaj trwał Teleport 2007 - konwent. Zamiast jak normalny ludź spać w nocy, to jak wstałem w piątek o 9 tak, nie licząc 3-godzinnej kimki w niedzielę, dopiero za niedługo pójdę spać. Czyli około 3h snu/86h całości. I co najlepsze póki co przesiedziałbym jeszcze jeden dzień pewnie ^^" A może i więcej. Chociaż głowa powoli zaczyna ciążyć i boleć, ale whatever :P Jednym zdaniem z kolokwializmem - było zajebiście :D