<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Refreshowy jogg'</title><link>http://refresh.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Sun, 21 Mar 2010 10:20:19 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Wieczorno-nocne zakupy w Tesco</title><link>http://refresh.jogger.pl/2010/03/16/wieczorno-nocne-zakupy-w-tesco/</link><description>&lt;p&gt;Irlandia to nie Polska, gdzie na nieświeżą wędlinę nakleja się naklejkę z nową datą i ta dalej jest sprzedawana, tutaj co nie zejdzie jest wyrzucane, albo...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;...albo wcześniej wystawiane na półce &lt;i&gt;Reduced to clear&lt;/i&gt;. Dokładnie to w Tesco tak robią - zbierają wszystkie produkty ze sklepu z datą przydatności do dzisiaj i stopniowo je przeceniają. Z początku do 80%, aby na sam koniec dnia, po 21, cena, jaką będziemy płacić przy kasie wynosi 5% ceny początkowej. Zamiast płacić 2€ za chleb, wydajemy na niego jedyne 10 centów. Oczywiście trzeba mieć szczęście w trafieniu, żeby towar jeszcze został i nikt wcześniej go nie kupił, ale jak ktoś wie czego się spodziewać, ten i wie, kiedy się pokazać ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dodatkowym ciekawym faktem jest to, że produkty z grilla (kurczaki, hot dogi, kiełbaski) także są przeceniane. A jako, że pracownicy Tesco też ludzie, leniwi są, to w paczkę na koniec dnia ładują 5-10 sztuk czegoś czasami, ale przeceniana cena jest od jednej sztuki. Już niejednokrotnie udało mi się kupić zestaw udek z kurczaka jako obiad na cały tydzień płacąc za nie z 2% tego, ile płaciłbym normalnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednym słowem - wieczorno-nocne zakupy w Tesco w Irlandii to raj dla oszczędzających, szczególnie studentów :P W ten sposób można zjechać do przetrwania w niecałych 10€ na tydzień ;)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 16 Mar 2010 19:49:30 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2010/03/16/wieczorno-nocne-zakupy-w-tesco/</guid><category>irlandiowo</category><category>z życia</category><category>irlandia</category><category>tesco</category><category>zakupy</category></item><item><title>Cintaku Selamanya</title><link>http://refresh.jogger.pl/2010/03/01/cintaku-selamanya/</link><description>&lt;p&gt;Jednym z moich współlokatorów to w Irlandii jest Yulius - Indonezyjczyk, bardzo w porządku gość. W ten weekend zaprosił mnie na oglądanie filmu z Jego kraju - &lt;i&gt;Cintaku Selamanya&lt;/i&gt; (co ponoć znaczy &lt;i&gt;Forever Love&lt;/i&gt;). Tak się przy nim uśmiałem, że stwierdziłem, że warto by się tym podzielić, także macie ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Część pierwsza:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;object class=&quot;center&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; width=&quot;480&quot; height=&quot;385&quot; data=&quot;http://www.youtube.com/v/3VVUG2Lxrhk&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/3VVUG2Lxrhk&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&quot;&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Części kolejne: &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=Tl072qoPYH0&quot;&gt;część 2&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=bfxvB7dJ6Q4&quot;&gt;część 3&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=4nPPiLXuNVs&quot;&gt;część 4&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=9_JkxHGo3uo&quot;&gt;część 5&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=Uv4c8lAkS-U&quot;&gt;część 6&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=khBEeApNwPM&quot;&gt;część 7&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=VcbUcTajcgQ&quot;&gt;część 8&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak dla odmiany od ciągłego Hollywoodu :)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 01 Mar 2010 13:28:23 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2010/03/01/cintaku-selamanya/</guid><category>filmowo</category><category>irlandiowo</category><category>indonezja</category><category>film</category><category>kino</category></item><item><title>Komunikacja miejska w Dublinie</title><link>http://refresh.jogger.pl/2010/02/12/komunikacja-miejsca-w-dublinie/</link><description>&lt;p&gt;Mieszkając w dużym mieście oczywistym jest, że zajdzie potrzeba dalszej podroży, chociażby do centrum z dzielnicy mieszkaniowej. Kiedy się nie ma własnego samochodu (albo chociażby prawka jazdy ;)) należny iść z buta, albo właśnie zdać się na komunikację miejską. Cale szczęście, że ta ostatnia jest w Dublinie całkiem dobrze rozbudowana :)&lt;/p&gt;
&lt;h6&gt;Dublin Bus&lt;/h6&gt;
&lt;p&gt;W Dublinie funkcjonuje publiczna instytucja &lt;a href=&quot;http://www.dublinbus.ie/en/&quot;&gt;Dublin Bus&lt;/a&gt;, która łączy chyba każdy zakątek tego miasta ze sobą. Obsługują ja w znacznej większości autobusy piętrowe (jak te znane ze zdjęć busy angielskie, chociaż nie czerwone a żółto-niebieskie).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co może się wydawać dziwnym dla Polaków, &lt;b&gt;rozkłady jazdy&lt;/b&gt; na przystankach nie wskazują na godziny przyjazdów/odjazdów z przystanku, na którym właśnie stoimy, a z pętli, pierwszego z przystanków danej trasy. Należy wiec w głowie obliczyć sobie, jak długo autobus może jechać trasę do nas i wyjść na czas (na oko), albo pójść w ciemno na przystanek i czekać. Na szczęście, jeśli nie mieszka się gdzieś daleko daleko od centrum, linie maja dość wysoka częstotliwość przyjazdów i nie powinniśmy zbyt długo kwitnąc pod wiatą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Innym dużym zaskoczeniem jest &lt;b&gt;sprzedaż biletów&lt;/b&gt; w Dublin Busach. Bilety można zakupić u kierowcy, ale tylko za odliczona kwotę. Kierowcy nie wydają reszty. Zamiast niej dostajemy dodatkowy bilet mówiący, ile nam firma jest dłużna. Następnie z tym bilecikiem idziemy do siedziby firmy i wymieniamy go na odpowiednia kwotę. Ważnym jest tez to, ze kierowcy przyjmują jedynie monety (1, 2, 5, 10, 20, 50 centów oraz 1 i 2 €, 5 € to już banknot), tak wiec przed wejściem do autobusu przydałoby się rozmienić pieniądze, jeśli nie mamy żadnych drobnych. Bilety można tez kupić w uprawnionych do sprzedaży sklepach, ale jeszcze nie miałem okazji tego spróbować, jedyna moja próba zakończyła się klapa, kiedy to sprzedawca powiedział, ze bilety do kupna u kierowcy, mimo, ze nad witryna był szyld Dublin Bus Tickets ;x&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza tym w Dublin Bus obowiązuje dość dziwna w porównaniu z polskimi standardami reguła odnośnie &lt;b&gt;sposobu naliczania za przejazd&lt;/b&gt;. Po pierwsze - wysokość opłaty jest zależna od ilości stref, przez jakie się przejeżdża, zwiększając się średnio co 3 takie strefy. Problem w tym, ze 10-15-minutowa podroż autobusem to już przejazd przez czasami ponad 6 stref! Po drugie - &lt;b&gt;bilet ulgowy&lt;/b&gt; należy się jedynie do 16 lat. Jeśli uczysz się/studiujesz i chcesz dalej jeździć ulgowo, musisz wyrobić sobie Student Travelcard (12€).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza biletami jednorazowymi występują oczywiście jeszcze całodobowe, 5- i 7-dniowe oraz miesięczne, a także inne bardziej egzotyczne, jak rodzinny czy turystyczny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Linie nocne, zwane &lt;b&gt;Nitelinkami&lt;/b&gt;, jeżdżą co 20 minut z centrum w stronę przedmieść. Koszt podroży to 5€.&lt;/p&gt;
&lt;h6&gt;LUAS&lt;/h6&gt;
&lt;p&gt;Poza autobusami po części Dublina można się tez przemieszczać tramwajami zwanymi tutaj &lt;a href=&quot;http://www.luas.ie/&quot;&gt;LUAS&lt;/a&gt;. Cytując &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Luas&quot;&gt;Wikipedię&lt;/a&gt;:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;System składa się obecnie z dwóch niezależnych od siebie tras: czerwonej (A), kursującej od dworca Connolly do centrum satelickiego miasta Tallaght, oraz zielonej (B), jeżdżącej od parku St. Stephen's Green do Sandyford na przedmieściach Dublina. Obie trasy nie łączą się i nie krzyżują. Dysponują własną infrastrukturą z zajezdniami i warsztatami. Tramwaje tej sieci pozbawione są pętli; wagony zmieniają kierunek jazdy na tzw. wekslówkach.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Przy każdym z przystanków stoją urządzenia do wydawania biletów - zwyczajowe &quot;podaj stacje początkową, końcową, rodzaj biletu&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;h6&gt;DART - Dublin Area Rapid Transit&lt;/h6&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.dart.ie/&quot;&gt;DART&lt;/a&gt; to komunikacja podmiejska Dublinu, &lt;b&gt;podobna do Trójmiejskiej SKMki&lt;/b&gt; itp. W większości przebiega wzdłuż Zatoki Dublińskiej. Kursuje z częstotliwością od 5 minut w godzinach szczytu do co pół godziny w niedziele. Na angielskiej Wikipedii zamieszczone są dokładne trasy linii DARTow: &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/Dublin_Area_Rapid_Transit&quot;&gt;[link].&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h6&gt;Bus Éireann&lt;/h6&gt;
&lt;p&gt;Bus Éireann to instytucja &lt;b&gt;adekwatna do polskiego PKS&lt;/b&gt;. Z tym, że obsługują ją bardzo wygodne autokary. Z Dublina busy odjeżdżają do wszystkich ważniejszych miast wkoło. Na dodatek, z tamtych miast można znaleźć połączenia do wszelkich mniejszych miasteczek i wiosek. Studenci nie potrzebuja Travelcard, wystaczy zwykla karta ISIC czy Euro&amp;lt;26.&lt;/p&gt;
&lt;h6&gt;Aircoach&lt;/h6&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.aircoach.ie/&quot;&gt;Aircoach&lt;/a&gt;, jak niektórym nazwa może coś podpowiedzieć, to firma specjalizująca się w &lt;b&gt;łączeniu lotnisk&lt;/b&gt; (które prawie zawsze są gdzieś na uboczu) &lt;b&gt;z centrum miasta&lt;/b&gt;. Koszt podroży, nie ważne jak daleko, to 8€. Obsługiwane także przez bardzo wygodne autokary ;)&lt;/p&gt;
&lt;hr&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując - podróżować jest czym. Jeśli ktoś chce zwiedzić miasto najwygodniej byłoby mu kupić bilet całodniowy (czy dłuższy, w zależności od pobytu), przy większej ilości przejazdów zdecydowanie się zwróci, podobnie osobom codziennie jeżdżące Dublin Busem z biletem miesięcznym do pracy/na uczelnie. Jeśli natomiast myślisz o jednorazowych wypadach, pomyśl, czy 40 minut spacerku nie jest dobrą alternatywą, po drodze i tak masz sporo do podziwiania :)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 12 Feb 2010 15:43:50 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2010/02/12/komunikacja-miejsca-w-dublinie/</guid><category>irlandiowo</category><category>irlandia</category><category>dublin</category><category>komunikacja miejska</category><category>autobus</category><category>tramwaj</category><category>kolej</category><category>SKM</category><category>PKP</category></item><item><title>Sygnalizacja świetlna w Irlandii</title><link>http://refresh.jogger.pl/2010/01/19/sygnalizacja-swietlna-w-irlandii/</link><description>&lt;p&gt;Pierwsze dni, pierwsze spacery, pierwsze &quot;o co tu chodzi&quot;?! Tak można podsumować moje zderzenie się z Irlandią. Jestem tu już 5 dzień, a jeszcze nie odkryłem, jak dokładnie sygnalizacje świetlne działają. Znaczy się te dla pieszych ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A więc tak:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;światła dla pieszych są takie jak dla samochodów, trójkolorowe - zielone: idź, czerwone - stój, żółte - jeśli już idziesz, to się pospiesz, jeśli chcesz wejść na przejście, to czekaj na następne zielone&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;niby te reguły powyżej są jasne, ale osobiście widziałem, jak policjanci przechodzą na czerwonym, tak samo jak każdy inny człowiek, jeśli tylko żaden samochód nie jedzie, a żółte trwa tak długo, ze nawet babcia o lasce byłaby w stanie przejść przez jezdnie przed czerwonym&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;skrzyżowania z sygnalizacja świetlna, przynajmniej w Dublinie, dzielą się na trzy typy:
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;ważna, duża droga z ważna, duża droga, gdzie przejścia przez obie z nich maja wlasne światła&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;ważna, duża droga z małą, mało znaczącą drogą, gdzie, mimo tego, że światła dla ruchu drogowego na obu jezdniach są, to światła dla przejść dla pieszych są tylko na tej dużej, ważnej drodze&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;dwie nic nie znaczące drogi, gdzie nie ma też sygnalizacji ;P&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Ostatnio myślałem, że odkryłem już, jak to mniej więcej działa (światła są jedynie dla orientacji, a tam gdzie ich nie ma dla pieszych, tam przechodzimy, jak tylko mamy wolne), ale przeskakując raz ulice w okolicy stadionu rugby przy Donnybroock Rd musiałem zmienić swoje zdanie, gdyż jakaś pani w samochodzie znacząco kręciła głową, że źle robię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Coz, trzeba dalej kombinować jak tu się chodzi ;)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 19 Jan 2010 15:44:29 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2010/01/19/sygnalizacja-swietlna-w-irlandii/</guid><category>irlandiowo</category><category>z życia</category><category>irlandia</category></item><item><title>Out</title><link>http://refresh.jogger.pl/2010/01/14/out/</link><description>&lt;p&gt;No to się stało, za 4 i pół godziny mam samolot do Dublina, co najmniej 4 i pół miesiąca będę za Polską uczył się dzielnie na UCD. Zaliczyłem wszystkie przedmioty z tego semestru na miesiąc przed sesją, wyciągnąłem średnią 4,84 (pozdrowienia dla Wieśka P. i jego dwóch czwórek...), prawie do końca się już spakowałem i out.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak więc należy się spodziewać, że będzie mnie tu jeszcze mniej, szczególnie, że dostęp do internetu jedynie z komórki lub uczelni, brak laptopa ;P No i niestety będę miał semestr przerwy w nauce japońskiego.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 14 Jan 2010 17:06:38 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2010/01/14/out/</guid><category>Erasmus</category><category>pierdoły i pierdołki</category><category>sql</category><category>z życia</category><category>studia</category><category>irlandia</category></item><item><title>Panda IS 2010 + Windows 7 RC (7100)</title><link>http://refresh.jogger.pl/2009/12/28/panda-is-2010-windows-7-rc-7100/</link><description>&lt;p&gt;Wczoraj skończyła mi się licencja na Kasperskiego (dobry Windows dał pół roku zaraz po instalacji), tak więc przyszła kolej albo na przedłużenie licencji (na którą pieniędzy nie mam), albo na darmowego firewalla z antywirusem (w które za bardzo nie wierzę), albo na instalację Pandy IS 2010, którą dostałem w ramach promocji Giftaway gdzieś pod koniec października. Każdy rozsądny człowiek próbowałby spełnić opcję trzecią, tak i ja więc uczyniłem ;P&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Odinstalowałem KIS, zainstalowałem PIS i... explorer.exe crash. Podnosi się, nie pożyje 2 sekund i znowu leży. Nosz no pięknie :/ Myślałem, że dlatego, że po deinstalacji K. restartu nie zrobiłem, więc szybko myk myk w tryb bezpieczny, przywracanie systemu (co za szczęście, że 2 dni wcześniej jakaś poprawka była i się punkt przywracania sam zrobił, czemu instalator firewalla+antywira nie tworzy takiego czegoś?!), powrót w tryb zwykły i wszystko działa po staremu. Hmm, znowu odinstalowuję K., reboot, instalacja P., jednakowoż to samo. No kuźwa mać w mordę jeża! Dla pewności jeszcze jeden reboot, dalej explorer jak pijany. To z powrotem do trybu bezpiecznego, stamtąd odinstalowuję P. i patrzę u Wujka Gie, czy ktoś czegoś podobnego nie ma. Gdzieś ktoś miał, i to też przy PIS10 (PGS10 również). Rozwiązania tam nie znalazłem jednak. Myślę sobie &quot;Takiś cwany? Spróbuję cię przechytrzyć!&quot;. No i próbuję: instalacja zwykła, instalacja w trybie kompatybilności XP, w trybie bezpiecznym... Ale nie, Panda wie lepiej i uważa, że explorer.exe to zły proces jest i po co ma wstawać, niech leży sobie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trzy i pół godziny wycięte z życia. Kompatybilność programów FTW!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chyba muszę się szykować na reinstalację systemu, a dokładnie to format i instalację RTM (jak dobrze, że jest MSDNAA ;x). Ale to nie w tym tygodniu, teraz pisać projekty na zaliczenie (a jest ich 6...), co najwyżej na kilka dni przed wylotem do Irlandii.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 28 Dec 2009 10:30:30 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2009/12/28/panda-is-2010-windows-7-rc-7100/</guid><category>kompiutry</category><category>pierdoły i pierdołki</category><category>Windows</category><category>antywirus</category><category>antywir</category><category>antyvir</category><category>windows</category><category>panda</category><category>kaspersky</category><category>kasperski</category><category>internet</category><category>security</category></item><item><title>Stypendia</title><link>http://refresh.jogger.pl/2009/12/16/stypendia/</link><description>&lt;p&gt;Tak, czytająca tę wiadomość osobo, liczba mnoga w tytule zastosowana została ;) I drugie tak - piszę wreszcie coś z aktualności o mnie!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;small&gt;(trzeciego &quot;tak&quot; nie ma :P)&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak więc, uczę się jak się uczę, coś mi się tam udaje, w ostatnim roku miałem średnią 4.88, a za cały tok nauki wyszło mi 4.65 (przy maksymalnej ocenie 5). I ktoś to zauważył. A jako, że liczba mnoga w tytule, zobowiązuje to mnie do stwierdzenia, że aż zauważono to potrójnie. A stypendium zawsze wiąże się z pieniędzmi. Właśnie, pieniędzmi...&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Stypendium Ministra&lt;/b&gt; (edukacji naukowej) - okazało się, że się kwalifikuję się do złożenia wniosku. Napisałem w nim jaką mam całościową średnią, jaki to prze nie jestem biorąc udział w 3 kołach na uczelni i złożyłem wniosek w dziekanacie, stamtąd poszedł dalej. Kilka dni temu były wyniki, no niestety te 1300 zł/miesiąc mnie się nie należą, zaakceptowano ~1000/~2500 złożonych wniosków. Ok, tego się spodziewałem, ale chrapka była ;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Stypendium naukowe z uczelni&lt;/b&gt; - tutaj nie miałem żadnych wątpliwości, że je dostanę, ba, jestem w tym najwyższym szczeblu i dostanę najwięcej kasy. No, ale kilka dni temu ogłoszono, ile jej właśnie dostałem i śmiać mi się zachciało. Jak rok temu za najniższą możliwą średnią dostawałem 170 zł/m-c, tak teraz będzie tego całe 200 zł (co kumpel w zeszłym roku dostawał 255 na średnim poziomie, a ci z najwyższego po 500...). Dzięki ci, MENie, za to, że dałeś tak dużo kasy uczelniom do rozdzielenia studentom. Niech się uczą, po co ich nagradzać za to, jak zajebiści są. No ale nic, jeszcze na zapłatę na czesne jakoś wyskrobię i miesięcznie na zero wychodzić będę.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Trzeci jest &lt;b&gt;Erasmus&lt;/b&gt; - od 18 stycznia zaczynam naukę w Irlandii, Dublinie, na &lt;a href=&quot;http://ucd.ie&quot;&gt;UCD&lt;/a&gt;. Będę dostawał granty, które w zasadzie pokryją zakwaterowanie, ale na życie dalej to już kombinować będę. Pierwsze co, to spróbować znaleźć tam jakąś pracę ;) Miałem wielkie nadzieje związane ze stypą nr 1., ale bywa, trudno. Lapka własnego też nie mam, to na tamtejszych bibliotecznych będę działał. Ciekawe jest to, że będąc tam ten semestr, będę pisał swoją pracę inżynieryjną z promotorem ją konsultując drogą mailową. A, no i najważniejsze, na początku listopada miałem dostać maila odnośnie zakwaterowania w akademikach UCD, jest połowa grudnia i ciągle zero informacji o czymkolwiek. Wysłałem 2 maile do co-ordinatora tamtejszego dla studentów erasmusowych, nie było odzewu, dzisiaj poszedł mail do głównego biura akademików, czekam na odpowiedź. Nie za bardzo mogę sobie pozwolić na mieszkanie na stancji...&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;No to jak widać, kiepsko u mnie z kasą, a tu jeszcze bilet lotniczy kupić trzeba i w ogóle. I jak widać jeszcze bardziej, stypendium nie zawsze jest tak piękne, jak je malują ;) Na prezenty już raczej rodzince nie starczy, nawet na piwo nie pójdę, żeby mój wyjazd oblać z kumplami :P Ale jakoś dam radę, nie ma to tamto!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak... jeśli sądzisz, że zasługuję na coś i masz jakiś zbędny grosz w kieszeni (buahaha? xD) czuj, że możesz mnie wspomóc finansowo, wszelką zapomogę przyjmę z otwartymi rączkami :) I oczywiście po stokroć w takim wypadku dzięki, niech Ci bozia w dzieciach wynagrodzi czy co innego sobie życzysz, moja dozgonna wdzięczność!&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;center&quot;&gt;&lt;b&gt;Konto bankowe (mBank)&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
18 1140 2004 0000 3902 5218 9219&lt;br&gt;
Mateusz Bajorek&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;center&quot;&gt;&lt;b&gt;PayPal&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;form action=&quot;https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr&quot; method=&quot;post&quot;&gt;&lt;input type=&quot;hidden&quot; name=&quot;cmd&quot; value=&quot;_s-xclick&quot;&gt; &lt;input type=&quot;hidden&quot; name=&quot;encrypted&quot; value=&quot;-----BEGIN PKCS7-----MIIHNwYJKoZIhvcNAQcEoIIHKDCCByQCAQExggEwMIIBLAIBADCBlDCBjjELMAkGA1UEBhMCVVMxCzAJBgNVBAgTAkNBMRYwFAYDVQQHEw1Nb3VudGFpbiBWaWV3MRQwEgYDVQQKEwtQYXlQYWwgSW5jLjETMBEGA1UECxQKbGl2ZV9jZXJ0czERMA8GA1UEAxQIbGl2ZV9hcGkxHDAaBgkqhkiG9w0BCQEWDXJlQHBheXBhbC5jb20CAQAwDQYJKoZIhvcNAQEBBQAEgYAEh/yMJXgYq5ck3jWalrKWviCGlWFX4kk0ZinLtvftfIRLwf+sH2Ve97vBafINc8Aw2oDIAjBryB3XY7IpC8x4KhIxHHX2/tU+HhqrZgRVOmQuTCNkyixgp1QJTZdUkTejHi3W3krICfnvOiD0HZS/kZ7aBDK91okh/VxbI+fdDzELMAkGBSsOAwIaBQAwgbQGCSqGSIb3DQEHATAUBggqhkiG9w0DBwQIRmnV5Dmwy8aAgZCzh8ZFq2DnEsjhWwPNQu/qu99qcWYnV9BVm6/P4OmeQULoBB+sSd7b6XK8MefxcjsLMHNjHq8FL0u8G5hKWK3hjxLT8aFy3RTqo8hcQ3YPT0wKCDKVxnBq5mlcZ7utbaCoqNa5u7kpBbb18PxpJW2RaoNcbwcpvJNsIulMx+nh04xlWHH5MGxnWtZtF13sK6CgggOHMIIDgzCCAuygAwIBAgIBADANBgkqhkiG9w0BAQUFADCBjjELMAkGA1UEBhMCVVMxCzAJBgNVBAgTAkNBMRYwFAYDVQQHEw1Nb3VudGFpbiBWaWV3MRQwEgYDVQQKEwtQYXlQYWwgSW5jLjETMBEGA1UECxQKbGl2ZV9jZXJ0czERMA8GA1UEAxQIbGl2ZV9hcGkxHDAaBgkqhkiG9w0BCQEWDXJlQHBheXBhbC5jb20wHhcNMDQwMjEzMTAxMzE1WhcNMzUwMjEzMTAxMzE1WjCBjjELMAkGA1UEBhMCVVMxCzAJBgNVBAgTAkNBMRYwFAYDVQQHEw1Nb3VudGFpbiBWaWV3MRQwEgYDVQQKEwtQYXlQYWwgSW5jLjETMBEGA1UECxQKbGl2ZV9jZXJ0czERMA8GA1UEAxQIbGl2ZV9hcGkxHDAaBgkqhkiG9w0BCQEWDXJlQHBheXBhbC5jb20wgZ8wDQYJKoZIhvcNAQEBBQADgY0AMIGJAoGBAMFHTt38RMxLXJyO2SmS+Ndl72T7oKJ4u4uw+6awntALWh03PewmIJuzbALScsTS4sZoS1fKciBGoh11gIfHzylvkdNe/hJl66/RGqrj5rFb08sAABNTzDTiqqNpJeBsYs/c2aiGozptX2RlnBktH+SUNpAajW724Nv2Wvhif6sFAgMBAAGjge4wgeswHQYDVR0OBBYEFJaffLvGbxe9WT9S1wob7BDWZJRrMIG7BgNVHSMEgbMwgbCAFJaffLvGbxe9WT9S1wob7BDWZJRroYGUpIGRMIGOMQswCQYDVQQGEwJVUzELMAkGA1UECBMCQ0ExFjAUBgNVBAcTDU1vdW50YWluIFZpZXcxFDASBgNVBAoTC1BheVBhbCBJbmMuMRMwEQYDVQQLFApsaXZlX2NlcnRzMREwDwYDVQQDFAhsaXZlX2FwaTEcMBoGCSqGSIb3DQEJARYNcmVAcGF5cGFsLmNvbYIBADAMBgNVHRMEBTADAQH/MA0GCSqGSIb3DQEBBQUAA4GBAIFfOlaagFrl71+jq6OKidbWFSE+Q4FqROvdgIONth+8kSK//Y/4ihuE4Ymvzn5ceE3S/iBSQQMjyvb+s2TWbQYDwcp129OPIbD9epdr4tJOUNiSojw7BHwYRiPh58S1xGlFgHFXwrEBb3dgNbMUa+u4qectsMAXpVHnD9wIyfmHMYIBmjCCAZYCAQEwgZQwgY4xCzAJBgNVBAYTAlVTMQswCQYDVQQIEwJDQTEWMBQGA1UEBxMNTW91bnRhaW4gVmlldzEUMBIGA1UEChMLUGF5UGFsIEluYy4xEzARBgNVBAsUCmxpdmVfY2VydHMxETAPBgNVBAMUCGxpdmVfYXBpMRwwGgYJKoZIhvcNAQkBFg1yZUBwYXlwYWwuY29tAgEAMAkGBSsOAwIaBQCgXTAYBgkqhkiG9w0BCQMxCwYJKoZIhvcNAQcBMBwGCSqGSIb3DQEJBTEPFw0wOTEyMTYyMDI4MTBaMCMGCSqGSIb3DQEJBDEWBBSTrLa9Ij7IeafZYQDnPFvdYCIoADANBgkqhkiG9w0BAQEFAASBgLUvnDl4sD6WthVUDPsZc7Q4cxHCkSVLKKryN/fJNihM3NTheeFhjFh+69yhWS2w4DJVYms9L7CqymKboZOwMtV5g/5xXcUWvx3xTZ3x+C4FdsFpbhk8l0rt+ISLxelIXmFDcLdG0pUWk4wP1lbMlIDhroEdEZM7Q4IMh4uORaFQ-----END PKCS7-----&quot;&gt;
&lt;p class=&quot;center&quot;&gt;&lt;input type=&quot;image&quot; src=&quot;https://www.paypal.com/pl_PL/PL/i/btn/btn_donateCC_LG.gif&quot; name=&quot;submit&quot; alt=&quot;PayPal — Płać wygodnie i bezpiecznie&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p class=&quot;center&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;&quot; src=&quot;https://www.paypal.com/pl_PL/i/scr/pixel.gif&quot; width=&quot;1&quot; height=&quot;1&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;/form&gt;
</description><pubDate>Wed, 16 Dec 2009 21:37:47 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2009/12/16/stypendia/</guid><category>Erasmus</category><category>sql</category><category>z życia</category><category>szkoła</category><category>uczelnia</category><category>rasmus</category><category>stypenium</category><category>pieniądze</category><category>kasa</category></item><item><title>Zutto i itsumo</title><link>http://refresh.jogger.pl/2009/11/22/zutto-i-itsumo/</link><description>&lt;p&gt;W języku japońskim istnieją dwa słowa najczęściej używane, które można na polski przetłumaczyć jako zawsze - właśnie tytułowe &lt;i&gt;&lt;b&gt;zutto&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;&lt;b&gt;itsumo&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;. Jak można się domyśleć, nie pisałbym o nich, gdyby nie to, że mimo wszystko w jakimś sensie się od siebie różnią merytorycznie ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Zutto&lt;/b&gt; (ずっと) oznacza &lt;b&gt;zawsze&lt;/b&gt; w sensie &lt;i&gt;&quot;przez 100% czasu, bez żadnego wyjątku&quot;&lt;/i&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Itsumo&lt;/b&gt; (いつも) natomiast tłumaczy się na &lt;b&gt;zawsze&lt;/b&gt; &lt;i&gt;&quot;ale z pewnymi wyjątkami&quot;&lt;/i&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Najłatwiej to zilustrować przykładem:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W Japonii zdrada nie jest odbierana prawie wcale negatywnie, dla Japończyków jest to coś naturalnego. Kiedy mąż jedzie w delegację z pracy, ma prawo się &quot;zabawić&quot; i jest to społecznie akceptowalne. Tak więc małżeństwa mówią do siebie zazwyczaj &lt;i&gt;&quot;Itsumo daisukidayo&quot;&lt;/i&gt; co znaczy &lt;i&gt;&quot;Kocham Cię zawsze, ale wiem, że mogę się na chwilkę wyłączyć, mieć moment słabości&quot;&lt;/i&gt;. Dochodzi czasami do tego, że kiedy żona pakuje męża na wyjazd, wkłada mu gdzieś do kieszeni prezerwatywy, aby ten nie przywiózł ze sobą żadnego nadbagażu ;) &lt;i&gt;&quot;Zutto daisukidayo&quot;&lt;/i&gt; natomiast ma wydźwięk &lt;i&gt;&quot;Kocham Cię zawsze i wszędzie, nie dopuszczam do głosu żadnego innego scenariusza&quot;&lt;/i&gt;. Japończycy, którzy bardzo nie lubią szczegółów, i którzy mówią w prawie każdym przypadku np. &lt;i&gt;około drugiej&lt;/i&gt; a nie &lt;i&gt;o drugiej&lt;/i&gt;, gdyż uważają, że ta druga fraza zobowiązuje ich do wręcz sekundowej punktualności, równie podobnie są ostrożni przy takich sytuacjach jak wyznawanie uczuć. &lt;i&gt;Zutto&lt;/i&gt; jest dla nich zdecydowanie zbyt uszczegóławiające, zbyt określające, a oni się takich momentów wystrzegają, starając się dać sobie odrobinę swobody poprzez określanie czego tylko mogą naokoło, obierając wszystko w bawełnę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak widać, kultura japońska po raz kolejny czymś nas zaskakuje i uświadamia, że coś dla nas oczywistego, wcale takie nie musi być dla innych.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 22 Nov 2009 13:46:47 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2009/11/22/zutto-i-itsumo/</guid><category>Japonia</category><category>japonia miłość język japoński</category></item><item><title>Spamowy wpis zachęcający</title><link>http://refresh.jogger.pl/2009/11/10/spamowy-wpis-zachecajacy/</link><description>&lt;p&gt;A zachęcający do jednego - głosowania na mnie. Mogę sobie wygrać jakiś fajny odtwarzacz, a wiadomo, co za darmo, to za darmo :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak więc to sobie jest &lt;a href=&quot;http://dailytech.pl/5826/konkurs-fotograficzny-dailytech-pl-etap-2-glosowanie/&quot;&gt;&lt;b&gt;[link]&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;, w niego kliknąć i na Refresha głosować ;)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 10 Nov 2009 14:36:00 +0100</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2009/11/10/spamowy-wpis-zachecajacy/</guid><category>pierdoły i pierdołki</category></item><item><title>Złota myśl nr 6.</title><link>http://refresh.jogger.pl/2009/10/07/zlota-mysl-nr-6/</link><description>&lt;p&gt;&quot;I nie ma nic gorszego niż myślenie, że masz szansę, gdy tak naprawdę nie masz.&quot;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W sumie to cytat z Grey's Anatomy, wbrew nazwy kategorii, jednak zasługuje na umieszczenie go tutaj.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 07 Oct 2009 18:47:16 +0200</pubDate><guid>http://refresh.jogger.pl/2009/10/07/zlota-mysl-nr-6/</guid><category>Miniblog</category><category>złote myśli Refresha</category><category>cytat złota myśl złote mysli grey's anatomy chirurdzy</category></item></channel></rss>